Samodzielność
Jestem pod wrażeniem przebłysków dojrzałości mojego syna: ostatnio poprosił o założenie plecaka z żywieniem.
Już tłumaczę powody egzaltacji:
Z powodu wrodzonej choroby jelita Julek od urodzenia nie je i nie pije jak większość z nas, dlatego codziennie otrzymuje spersonalizowaną rację żywieniową w postaci kroplówki. Toczenie trwa obecnie ok. 13-14 godzin. Wieczorem podłączamy żywienie o 19:00, worek i pompę wkładamy do plecaka, rano odłączamy zestaw po godzinie 8:00. Większość tego czasu Juliusz spędza w łożu, a sprzęt bezpiecznie leży obok. Jednak ta godzina/dwie aktywności wieczorem i rano to pora prawdziwej uważności. Julek biega, a plecak trzeba za nim nosić. Choć żywienie towarzyszy mu od urodzenia, choć doskonale wie, że nie można naciągać drenu, że trzeba uważać i zabierać plecak ze sobą, Julek najczęściej zupełnie świadomie ignoruje nasze upomnienia, stopniowo przechodzące w krzyki i wrzaski (Julek STOOOOP, PLECAAK!!!!), oczekując że będziemy za nim dreptać krok w krok. Co też czynimy, bo jego dziecięcy upór mógłby doprowadzić do wyrwania cewnika, czyli prawdziwej katastrofy.
Nie chodzi o to, że nie umie (umie, umie), że zapomina (pamięta), że za ciężkie (owszem, ciężkie, ale do przeżycia). Julek po prostu lubi mieć asystenta. Ale ostatnio poprosił o założenie plecaka na plecy. Szczęka w dół.
Wprawdzie było to jednorazowe zdarzenie, ale świadome i świadczące o coraz większej potrzebie samodzielności.
Samodzielność objawia się też incydentami nagłego wybiegania na jezdnię czy uciekaniem mamie na parkingu. Tyle w temacie dojrzałości pięciolatka.

Ostatnie artykuły

Uwaga, dobro czyha

Uwaga, dobro czyha

Panią Sylwię poznaliśmy minionego lata, choć tak naprawdę znamy się od dawna. Kiedy w 2021 TVN wyemitował materiał o Julku, odezwało się do nas sporo osób. Obcy ludzie przesyłali komentarze, słowa wsparcia albo zdziwienia i konsternacji. Onlinowo klepali po ramieniu,...

Niech się Wam darzy

Niech się Wam darzy

Troszeczkę byliśmy ostatnio zajęci i poza zasięgiem. Życzymy Wam więc po świętach wszystkiego przenajlepszego: zdrowia, miłości, nadziei. Z tą nadzieją to było tak: dwa lata temu Julek całe święta spędził w łóżku po potężnym ataku padaczki. Rok temu tuż przed Wigilią...

Przeczytajcie

Przeczytajcie

Goście wyjechali, sukienka wróciła do butiku, kwiaty zwiędły, emocje opadły. A do mnie po tygodniu nadal wracają słowa osób bliskich, nowo poznanych i anonimowych internautów. Osób, które pochyliły się nad tekstami opublikowanymi przez Zachęta Narodowa Galeria Sztuki...