Pozdrowienia z oddziału
Nasz Juliuszek fantastycznie się rozwija, osiąga kolejne kamienie milowe na drodze ku samodzielności, rewelacyjnie oddycha, świetnie znosi chemioterapię, jest coraz przystojniejszy…
Można by nic innego nie robić, tylko się zachwycać…gdyby nie trzeba było co jakiś czas dzwonić na 112, bo niespodziewany atak* wymusza udanie się do szpitala w trybie karetkowym.
Pozdrawienia z oddziału.
(* masło maślane – istotą ataku jest jego niespodziewaność)

piątek, Lis 06

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

Do lasu

Do lasu

W tym roku w lesie byliśmy już 3 razy. W szpitalu na badaniach, konsultacjach i kontrolach - 17. Planujemy zmniejszyć dysproporcję. I utrzymać tendencję dotyczącą ilości nocy spędzonych na oddziale: 0!!!

Oto i jest

Oto i jest

Oto i jest! Artykuł Doroty o klątwie Ondyny, a w nim nasz Julek w doborowym towarzystwie Ani, Kamila, Oliwii i Mai. Przeczytajcie koniecznie! I jeśli jeszcze tego nie zrobiliście posluchajcie Ondinaty! ondinata.com Link do artykułu ->

Premium

Premium

Niedawno miałam przyjemność porozmawiać z Dorota Borodaj (efekty tej rozmowy do poczytania już wkrótce). Dorota powiedziała, że Julkowe przewody od respiratora i pompy są jego przedłużeniem, że dzięki nim mamy więcej Julka (!). Dziecko w wersji premium. W wersji...