Nadal czekamy
Tak sobie nadal czekamy.
Ale od dziś przynajmniej wiemy na co: na przyszły piątek, 11.09. Na wielką operację wycięcia guza, a przynajmniej jego części. Niestety resekcja nowotworu pociągnie za sobą usunięcie nerki:/
Ale nie ma innego wyboru. Tak dobrze jak na zdjęciu Julek funkcjonuje czasami, w dzień. W nocy chłopak śpi mało, a do tego bardzo niespokojnie. Jego metabolizm jest zupełnie zaburzony, więc życie poza szpitalem nie wchodzi w grę.
Trzymajcie kciuki, żebyśmy w zdrowiu dotrwali do następnego piątku.

Ostatnie artykuły

Skutki uboczne

Skutki uboczne

Uboczne skutki wakacyjnego chillowania...

Można?

Można?

Można? Można!

Potrójna

Potrójna

Lato w połowie, a Julek się rozkręca. Zahaczył o Kraków, pojeździł po Beskidzie Niskim, zwiedził Wiedeń, wiął udział w spotkaniu klasowym rocznika '86, a przede wszyatkim przebył pierwszą trasę górską na własnych nogach!!! No dobra, trasa była raczej trekingowa, ale...