Lato

Lato nie jest ulubiona porą roku dzieci na żywieniu pozajelitowym.
Po pierwsze skończyło się przedszkole. A Julek przedszkole kocha i już pół godziny po odebraniu dyplomu chciał wracać do dzieci.
Po drugie wszyscy dookoła rozkładają baseniki, korzystają ze wszelkich dostępnych atrakcji wodnych, a dzieci z Broviakami nie mogą się za bardzo moczyć.
Po trzecie rodzeństwo i sąsiedztwo biega do nocy, a my wczesnym wieczorem podłączamy kroplówkę i jesteśmy uwiązani do pompy. Dosłownie.
No i po czwarte, najgorsze. Jest gorąco. Skóra się poci, swędzi, plastry się rozklejają, albo zostają rozdrapane. A to już tylko jeden krok od zakażenia.
Minął tydzień wakacji, zaliczyliśmy wyjazd do Poznania, poprzechadzaliśmy się starymi ścieżkami, nadrobiliśmy zaległości towarzyskie. Julek dał radę. Zachorowała za to Alinka.
Ale po powrocie do domu niestety znowu za gorąco. Julek tak drapał opatrunki, że zamiast na kolejną wycieczkę pojechaliśmy znowu do szpitala 🙁

Ostatnie artykuły

Zerknijcie

Zerknijcie

Zerknijcie. Kątem oka: https://zacheta.art.pl/.../mediat.../ciagle-zerkam-katem-oka Ode mnie więcej wkrótce. Dziękuję!!!

Czas leci

Czas leci

Niezawodny fB przypomniał mi zdjęcia sprzed 7 lat. Jak wtedy było dziwnie i niewesoło! Julek ledwo dychał. Czekał na operację, bo jego przewód pokarmowy nie działał, a my (rodzice i szpital) nie wiedzieliśmy dlaczego. Alinka mieściła się w foteliku i znała swojego...

Własne pokoje

Własne pokoje

Od kilku miesięcy bierzemy z Juliuszem udział w fantastycznym projekcie #WłasnePokoje realizowanym w Zachęta Narodowa Galeria Sztuki rękami, umysłami i sercami Emilii Rudzkiej i Pameli Bożek. Dziewczyny stworzyły przestrzeń do obcowania ze sztuką dla opiekunów OzN....