Przepustka się skończyła.
Gronkowiec i w te wakacje rujnuje wszystkie nasze plany. Wczoraj jeszcze Julek jeździł traktorem i karmił cielątka, dziś rozpoczyna znaną nam aż za dobrze procedurę wymiany Broviaka: operacja-leczenie-operacja. Kolejne wakacyjne tygodnie pod szpitalnym dachem.
Wracjąc do Warszawy mijaliśmy setki kamperów i tysiące samochodów wyładowanych po brzegi wakacyjnym ekwipunkiem. Gorzki to dla nas widok.
Zerknijcie
Zerknijcie. Kątem oka: https://zacheta.art.pl/.../mediat.../ciagle-zerkam-katem-oka Ode mnie więcej wkrótce. Dziękuję!!!




