Dobre wieści

Po operacji Julek to nie to samo dziecko: śpi spokojnie, budzi się z uśmiechem, bawi się, kombinuje, jest zadowolony, towarzyski… Zmieniło się prawie wszystko, od oddychania po cerę.

W tak dobrej formie nie był chyba nigdy!
Jeszcze sporo przed nami, bo musimy powoli pozbyć się wszystkich antybiotyków, leków przeciwbólowych i sterydów (które zapewne również pozytywnie wpływają na kondycję). Zagoić musi się też blizna pooperacyjna sięgającą od mostka po spojenie łonowe. Nie wiemy jeszcze, czy czeka nas dalsze leczenie onkologiczne.

Jedno jest pewne: zaszła diametralna poprawa jakości naszego życia. Julek śpi, a w związku z tym my również możemy się wysypiać. Wcześniej nasze dni (i noce) były nieustannym łańcuchem problemów do rozwiązania. Jedna para rąk nie wystarczała.

Od 22.04 Julek spędził w domu jedynie 3 tygodnie. Nie był jeszcze w naszym warszawskim mieszkaniu. Nie wiemy ile jeszcze przed nami, ale drugie urodziny planujemy spędzić jednak poza szpitalem.

niedziela, Wrz 20

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

Zaskoczenie…

Zaskoczenie…

Ściga nas koronawirus. Na oddziale onkologii zaatakował kilkoro dzieciaczków w trakcie chemioterapii. Dzieciaczków, które tak jak my bawiły sie na świetlicy, korzystały z tych samych korytarzy, były badane przez tych samych lekarzy. Nasze testy są (póki co) negatywne,...

Kubek

Kubek

W czwartek rano Julka zachwycił... kubek po jogurcie. Do tej pory nie wypuścił go z rąk!!! Trudno jeździć na rowerze, kiedy w jednej ręce trzeba trzymać kubek a w drugiej pieluszkę. Ale dla chcącego nic trudnego. A ze świecą szukać tak zdeterminowanego człowieka jak...

Naprawiony

Naprawiony

Niech Was nie zmyli świnkowy róż! Ten śliczny bobas to nasz Ju! Bez nowotworu!!! Do jutra jeszcze niestety na OIT, chociaż już w pełni świadomy, w lepsze formie, zaczepia pielęgniarki, bawi się, próbuje siadać. Ale na nas jest jeszcze obrażony. Zostawiliśmy go samego...