Broviak

Czy to tęsknota za szpitalem, czy chęć zademonstrowania swojej siły i umiejętności manualnych, czy też wrodzona przekora i skłonność do łamania podstawowych zasad popchnęły Julusza do czynu o charterze autodestrukcyjnym? Dziecko wykazało się dużą siłą i sprytem pokonując bariery skonstruowane z 3 warstw plastrów, a także czujność opiekunów i urwało swój Broviak.
Broviak to Julkowa „linia życia” przez którą codziennie dostarczane są płyny, składniki odżywcze i witaminy.
I znów trzeba było porzucić wszystkie zajęcia, pracę, plany i z duszą na ramieniu jechać do szpitala.
Wprawdzie 2 lata temu zamieszkaliśmy w Warszawie by móc szybko reagować na sytuacje wymagające interwencji medycznej. Ale co z tego, skoro tego lata wszystkie „sytuacje” mają miejsce, gdy chcąc chwilę odetchnąć odwiedzamy rodzinę mieszkającą kilkaset kilometrów od szpitala?
Na szczęście pani doktor naprawiła szkodę, krew w przerwanym cewniku nie zdążyła skrzepnąć i wszystko wskazuje na to, że nie doszło również do zakażenia. Uff.
Jesteśmy dalej o kolejne doświadczenie i 900 km w 24 h.
Wysoki poziom adrenaliny widać będzie się utrzymywał tego lata jak rtęć na Odrze:/

sobota, sie 13

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

Traktor

Traktor

Nasz szpital dysponuje własnym traktorem, który bywa udostępniany najwytrwalszym pacjentom. Julek uważa, że traktor jest potrzebny do wożenia jedzenia dla krówek. Natomiast Alinka..., że szpital używa traktora do (uwaga!) wywożenia martwych ciał.

3 tydzień w szpitalu

3 tydzień w szpitalu

Już 3 tydzień w szpitalu. Jedna choroba plynnie przeszła w kolejną. Na szczęście wczoraj Juluś stanął na własnych nogach. Dosłownie, bo w poprzednim tygodniu nie miał na to siły. Antybiotyk (już czwarty z kolei) we wlewie 20-godzinnym również nie sprzyja aktywności...