Zabawa w szpital
Od niedawna dzieci bawią się razem. Najczęściej w szpital albo w chorego Julcika, albo budują z klocków (szpital oczywiście). Potrafią tak spędzić nawet godzinę! Julek nie ucieka, poddaje się wizji starszej siostry i zadowolony odgrywa doskonale znaną mu rolę pacjenta. Jest to dla mnie wyjątkowa sytuacja: przez ponad godzinę dziecko nie wymaga zaangażowania żadnego z rodziców lub terapeutów. Ponadto siostra wplata w zabawę elementy logopedyczne odpytując Julka z sylabek.
Wczoraj w trakcie takiej zabawy skoczyłam pod prysznic.
I przypomniała mi się sytuacja sprzed niespełna 5 lat: Julek był wtedy nieborakiem, po półrocznym pobycie w szpitalu. Był słabiutki, wymagał stałej uwagi, jedna para rąk nie wystarczała, by go odpowiednio zaopiekować. Tata chodził do pracy, Alinka do przedszkola, a my dzień za dniem oswajaliśmy sytuację domową. Pewnego dnia, gdy Julek miał drzemkę chciałam skoczyć pod prysznic. Kiedy tylko o tym pomyślałam, Juluś przekulał się na drugi boczek, rurka od respiratora się odłączyła i przyssała do poduszki, więc respirator nie zaalarmował odłączenia obwodu. Na szczęście nie włączyłam jeszcze wody. Inaczej mogłabym nie wychwycić subtelnej zmiany szelestu respiratora, który zamiast w płuca śpiącego dziecka wdmuchiwał powietrze w poduszkę. W gruncie rzeczy nic się nie stało, ale kąpiel przełożyłam na wieczór.
Jakie to szczęście, że wyjście pod prysznic już nie jest wyzwaniem.

Ostatnie artykuły

Uwaga, dobro czyha

Uwaga, dobro czyha

Panią Sylwię poznaliśmy minionego lata, choć tak naprawdę znamy się od dawna. Kiedy w 2021 TVN wyemitował materiał o Julku, odezwało się do nas sporo osób. Obcy ludzie przesyłali komentarze, słowa wsparcia albo zdziwienia i konsternacji. Onlinowo klepali po ramieniu,...

Niech się Wam darzy

Niech się Wam darzy

Troszeczkę byliśmy ostatnio zajęci i poza zasięgiem. Życzymy Wam więc po świętach wszystkiego przenajlepszego: zdrowia, miłości, nadziei. Z tą nadzieją to było tak: dwa lata temu Julek całe święta spędził w łóżku po potężnym ataku padaczki. Rok temu tuż przed Wigilią...

Przeczytajcie

Przeczytajcie

Goście wyjechali, sukienka wróciła do butiku, kwiaty zwiędły, emocje opadły. A do mnie po tygodniu nadal wracają słowa osób bliskich, nowo poznanych i anonimowych internautów. Osób, które pochyliły się nad tekstami opublikowanymi przez Zachęta Narodowa Galeria Sztuki...