Urzędy…

Ostatnio procedujemy dużo spraw w różnych urzędach. I tak się składa, że najsłabiej wypada komunikacja z Miejskim Zespołem ds. Orzekania o Niepełnosprawności – instytucji, która z założenia powinna stać frontem do petenta/pacjenta.
Sam fakt, że osoba taka jak nasz Julek, u której stwierdzono zespół nieuleczalnych chorób genetycznych ma przyznawane orzeczenie na czas określony, jest paradoksem.
Wniosku nie można złożyć on-line.
Do wniosku należy dołączyć kserokopię całej dokumentacji medycznej (w naszym przypadku 2 pełne segregatory). Urzędnik strona po stronie własnymi oczami weryfikuje jej wiarygodność i porównuje kopię z oryginałem. Proszę sobie wyobrazić, ile to trwa. No i kto to potem czyta…
Strona internetowa jest nieczytelna i nieintuicyjna.
Infolinia: 4 numery telefonów ciągle zajęte lub nikt nie odbiera.
Procedowanie wniosku trwało w naszym przypadku 3 miesiące.
Dopiero po otrzymaniu decyzji mogę złożyć kolejne wnioski o legitymację osoby niepełnosprawnej i kartę parkingową. Nie mogłam ich złożyć wraz z wnioskiem o orzeczenie, choć oczywistym jest fakt, że są one potrzebne w codziennym funkcjonowaniu. Procedura wydłuża się o kolejne… tygodnie (?)
Składając wnioski o legitymację i kartę muszę dołączyć do każdego z nich wydrukowane zdjęcie. Pomimo tego, że oba dokumenty są wydawane przez ten sam zespół, a zdjęcie i tak jest skanowane, nie wystarczy jedna fotografia, ani plik przesłany mailem.
Cały proces komunikacji z urzędem jest dla mnie uciążliwy i irytujący. Dla mnie: osoby w pełni sił fizycznych i umysłowych. Co mają powiedzieć ci, którym tych sił brakuje?
Niestety, osoby niepełnosprawne mają w naszym kraju ciągle pod górkę.

poniedziałek, cze 27

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

Sznurki

Sznurki

Konia z rzędem temu, kto potrafi zasznurować operacyjny kitel. Nam zostało z 10 wolnych sznurków

Mała operacja

Mała operacja

Plan na dziś: mała operacja. Poprawiamy przesunięty Broviaczek. Po tylu latach taki mały zabieg nie powinien robić na nas wrażenia. A jednak robi. Zdjęcie pt: Jak się nie ma co się lubi, to się buduje z tego, co się ma pod ręką.

Nowy Rok

Nowy Rok

Na Nowy Rok życzymy wszystkim dużo zdrowia, wiadomo. A oprócz tego radości z realizacji swoich pasji. Julek to ma pasję... obecnie na każdym kroku buduje wieże. Z klocków to trochę nuda. U nas wieże powstają ze WSZYSTKIEGO. [gallery columns="2" size="large"...