Ulubione miejsca
W Centrum spędzamy tyle czasu, że zdążyliśmy już poznać każdy centymetr kwadratowy przestrzeni szpitalnej. I każdy z nas ma swoje ulubione miejsca.

Julek lubi huśtawkę ma placu zabaw i wszelkie korytarza, na których przyczepione są dyndające ozdoby. Np. taka żaba w składzie makulatury.

Ali lubi pasaż handlowy po godzinach, bo tam się można fantastycznie bawić w sklep. I poczekalnię poradni onkologicznej – mają tam komputer z ekranem dotykowym i grami dla maluchów.

Milosz lubi stragan z wyciskanymi sokami i kawą z ekspresu.

Mój Number One to bezsprzecznie łóżko w hoteliku przyszpitalnym. Ale wczoraj, kiedy to Julek nie mógł zasnąć i spacerowaliśmy sobie po piwnicznych korytarzach, stwierdziłam, że moje ulubione są też i te ze zdjęć. Spójrzcie. Cudeńka!!!
Cudowności!!!

Ostatnie artykuły

Skutki uboczne

Skutki uboczne

Uboczne skutki wakacyjnego chillowania...

Można?

Można?

Można? Można!

Potrójna

Potrójna

Lato w połowie, a Julek się rozkręca. Zahaczył o Kraków, pojeździł po Beskidzie Niskim, zwiedził Wiedeń, wiął udział w spotkaniu klasowym rocznika '86, a przede wszyatkim przebył pierwszą trasę górską na własnych nogach!!! No dobra, trasa była raczej trekingowa, ale...