Staphylococcus aureus

No i mamy winowajcę. Problemom, z którymi boryka się Julek winien jest Staphylococcus aureus. Czyli gronkowiec. Czyli bakteria. Nawet 3-letnie dziecko wie, że bakterie są tak małe, że ich nie widać. I że nie widać, kiedy przechodzą z jednego miejsca na inne…

Ale od początku:

Julek miał wysypkę na buzi. I to od dawna. Ale, że intensywna terapia zajmuje się ratowaniem życia, a nie wysypkami, to się nasłuchałam, że to pewnie uczulenie na proszek, w którym pierzemy ubranka, albo że to pewnie coś w moim mleku, albo skaza białkowa, albo „niechże mu mama kupi w aptece jakąś maść”. Pewnego dnia buzia dziecka była już tak czerwona i swędząca, że rączki dziecka przypięto pasami do łóżeczka, żeby się nie drapało (!). W końcu zawezwano doktora dermatologa, który orzekł, że to gronkowiec złocisty (czyli jednak nie reakcja na masło zjadane przez mamę na śniadanie…).

Rozpoczęto leczenie maścią z antybiotykiem. No ale Staphylococcus jest sprytny. I kiedy nikt nie patrzył, przeszedł w okolicę wejścia Broviaca i zakaził cewnik (czyli port do podawania kroplówek). Zakażenie cewnika zakwalifikowało Juleczka do dwóch kolejnych zabiegów chirurgicznych: usunięcia portu i wszczepienia nowego (to dopiero przed nami, kiedy już zakażona rana się zagoi). Spowodowało ogólne pogorszenie stanu zdrowia i wydłużyło naszą warszawską przygodę o kolejne tygodnie.

Jaki z tego wniosek? Nie należy ignorować wysypki.

Ostatnie artykuły

Uwaga, dobro czyha

Uwaga, dobro czyha

Panią Sylwię poznaliśmy minionego lata, choć tak naprawdę znamy się od dawna. Kiedy w 2021 TVN wyemitował materiał o Julku, odezwało się do nas sporo osób. Obcy ludzie przesyłali komentarze, słowa wsparcia albo zdziwienia i konsternacji. Onlinowo klepali po ramieniu,...

Niech się Wam darzy

Niech się Wam darzy

Troszeczkę byliśmy ostatnio zajęci i poza zasięgiem. Życzymy Wam więc po świętach wszystkiego przenajlepszego: zdrowia, miłości, nadziei. Z tą nadzieją to było tak: dwa lata temu Julek całe święta spędził w łóżku po potężnym ataku padaczki. Rok temu tuż przed Wigilią...

Przeczytajcie

Przeczytajcie

Goście wyjechali, sukienka wróciła do butiku, kwiaty zwiędły, emocje opadły. A do mnie po tygodniu nadal wracają słowa osób bliskich, nowo poznanych i anonimowych internautów. Osób, które pochyliły się nad tekstami opublikowanymi przez Zachęta Narodowa Galeria Sztuki...