Od dłuższego czasu siedzimy w domu, bo jest infekcja. Wprawdzie taka niewymagająca antybiotyków, ale dużo spania i trochę tlenu.
Czasu nie marnujemy. Z sukcesami ćwiczymy siedzenie, kulanie, podpory. Samodzielności ruchowej jeszcze Julek nie osiągnął, ale spokojnie, do tego też dojdziemy. Julek jest raczej z tych niespiesznych.
A za 2 tygodnie ktoś tu skończy roczek…