Podziękowania

Za nami 3 miesiące na intensywnej terapii. W tym czasie przeżyliśmy tyle przygód, że gdybym była lepszym pisarzem mogłabym napisać książkę. I nie chodzi o to, że byłaby to tylko opowieść mrożąca krew w żyłach. Bynajmniej!
Bo przy Julku doświadczyliśmy wiele dobroci, ciepła i empatii. Panie Położne z ITN były dla nas jak Rodzina (sorry, Rodzino, nie czuj się urażona). To z nimi spędzaliśmy wigilię i Sylwestra. I z nimi dzieliliśmy najtrudniejsze, ale i najbardziej wzruszające momenty. Jedna z Pań przyniosła Julkowi skarpetki – nie ze szpitalnego magazynu, ale z domu. Inna zrobiła Julkowi własnoręcznie kartkę z życzeniami świątecznymi. Panie Położne nawet poza dyżurami dowiadywały się o stan Julka. Były dla nas źródłem wiedzy i ostoją spokoju. Pomagały myśleć do przodu.
Za wspólnie spędzony czas i za osobiste zaangażowanie DZIĘKUJEMY wszystkim Paniom Położnym Intensywnej Terapii Noworodków, a w szczególności Pani A i Pani B.

Ostatnie artykuły

Wuef

Wuef

Gdyście chcieli wiedzieć, co wyjątkowo wyjątkowe dzieci robią w poniedziałki. Otóż mają wuef między innymi  

Awaria

Awaria

Wyjechać na weekend i nie przeżyć zawału serca. To byłaby dopiero nuda. Nie z Julkiem takie numery. Tym razem pękł nam ssak. Ssak to takie piekielnie głośne medyczne urządzenie do oczyszczania dróg oddechowych, niezbędne pacjentom z rurką tracheostomijną (bo rurka, w...

Długa lista

Długa lista

Julek rozdrapuje opatrunki. Tylko w tym roku przeszedł z tego powodu 5 zabiegów operacyjnych w pełnym znieczuleniu i 12 tygodni pomieszkiwał w szpitalu. Spędza nam to sen z powiek i jest przyczyną permanentnego stresu. Aby zminimalizować ryzyko drapania od jakiegoś...