Padaczka
Tym razem do szpitala sprowadziła nas padaczka.
Ataku nie miał Julek od ponad półtora roku, a TAKIEGO ataku nie miał jeszcze nigdy. Nie pomogły leki podane w domu, nie pomogły i te podane przez ratowników medycznych. Pogotowie zabrało Julka do CZD, pierwszy raz od 4,5 roku trafił na intensywną terapię. Atak trwał ponad godzinę.
Na OIT nie wolno z dzieckiem zostać na noc. Bardzo się martwiliśmy, jak da sobie radę po przebudzeniu, pierwszy raz od lat bez rodziców w obcym miejscu, bez możliwości porozumienia się z personelem.
Kiedy przyszłam do niego następnego dnia, był na mnie zły jak osa. Do tego po podaniu leków wyciszających, w gorączce, z założonym cewnikiem, wenflonem, elektrodami… Po południu przeniesiono nas na oddział pediatryczny. Gorączka już trochę lżejsza, nastrój opanowany, czekamy na kolejne wyniki badań, na powrót do normy.

Ostatnie artykuły

Skutki uboczne

Skutki uboczne

Uboczne skutki wakacyjnego chillowania...

Można?

Można?

Można? Można!

Potrójna

Potrójna

Lato w połowie, a Julek się rozkręca. Zahaczył o Kraków, pojeździł po Beskidzie Niskim, zwiedził Wiedeń, wiął udział w spotkaniu klasowym rocznika '86, a przede wszyatkim przebył pierwszą trasę górską na własnych nogach!!! No dobra, trasa była raczej trekingowa, ale...