Oryginalny
Należę raczej do osób miewających zachwiane poczucie własnej wartości. Na szczęścia synek nie ma tego problemu.
Zasadniczo nie odmawia popisowych min w blaskach fleszy. Do zdjęć ustawia się w pierwszym rzędzie.
Wczoraj siostra pyta, co takiego wyjątkowego było w tym Elvisie. Ja na to: Super śpiewał, super tańczył, super wyglądał.
Na to Julek, że on też.
Kilka dni wcześniej pytam syna przy okazji kąpieli, co to trzeba robić, żeby mieć takie śliczne nóżki (bo w otoczeniu innych części ciała naznaczonych licznymi bliznami, stomiami, cewnikami, nóżki prezentują się zjawiskowo).
Julek na to, że trzeba je kremawać!
Siostra na to: chyba bym nie chciała, żeby Julek całkiem wyzdrowiał. Nie byłby wtedy taki oryginalny

Ostatnie artykuły

Skutki uboczne

Skutki uboczne

Uboczne skutki wakacyjnego chillowania...

Można?

Można?

Można? Można!

Potrójna

Potrójna

Lato w połowie, a Julek się rozkręca. Zahaczył o Kraków, pojeździł po Beskidzie Niskim, zwiedził Wiedeń, wiął udział w spotkaniu klasowym rocznika '86, a przede wszyatkim przebył pierwszą trasę górską na własnych nogach!!! No dobra, trasa była raczej trekingowa, ale...