Nowy Rok

2018 przyniósł nam Julka. Najpierw 3 minuty bezgranicznej radości, a potem 72 dni przepełnione beznadziejną bezradnością i strachem, ale i pokorą i wiarą.
Trudno wyobrazić sobie tak małego człowieka z tak dużą ilością problemów: klątwa Ondyny, niedrożność układu pokarmowego, w międzyczasie dwukrotne zapalenie płuc, cholestaza i sepsa.
W ostatni dzień starego roku dotarły wyczekiwane wyniki badań histopatologicznych, które potwierdziły brak unerwienia na całej długości jelita grubego. Julek został dziś operowany w trybie pilnym.
I tym razem nie pozostaje nam nic innego jak tylko nadzieja, że wraz z Nowym Rokiem karta się wreszcie odwróci.
72 dni – czyli całe Julkowe życie na intensywnej terapii, bez jedzenia, bez naturalnej bliskości z rodziną…
A jednak Julek znajduje siły na to by rosnąć i się rozwijać.

I Wam i sobie życzymy zdrowego i szczęśliwego Nowego Roku.

Ostatnie artykuły

Zerknijcie

Zerknijcie

Zerknijcie. Kątem oka: https://zacheta.art.pl/.../mediat.../ciagle-zerkam-katem-oka Ode mnie więcej wkrótce. Dziękuję!!!

Czas leci

Czas leci

Niezawodny fB przypomniał mi zdjęcia sprzed 7 lat. Jak wtedy było dziwnie i niewesoło! Julek ledwo dychał. Czekał na operację, bo jego przewód pokarmowy nie działał, a my (rodzice i szpital) nie wiedzieliśmy dlaczego. Alinka mieściła się w foteliku i znała swojego...

Własne pokoje

Własne pokoje

Od kilku miesięcy bierzemy z Juliuszem udział w fantastycznym projekcie #WłasnePokoje realizowanym w Zachęta Narodowa Galeria Sztuki rękami, umysłami i sercami Emilii Rudzkiej i Pameli Bożek. Dziewczyny stworzyły przestrzeń do obcowania ze sztuką dla opiekunów OzN....