Nowy Rok

2018 przyniósł nam Julka. Najpierw 3 minuty bezgranicznej radości, a potem 72 dni przepełnione beznadziejną bezradnością i strachem, ale i pokorą i wiarą.
Trudno wyobrazić sobie tak małego człowieka z tak dużą ilością problemów: klątwa Ondyny, niedrożność układu pokarmowego, w międzyczasie dwukrotne zapalenie płuc, cholestaza i sepsa.
W ostatni dzień starego roku dotarły wyczekiwane wyniki badań histopatologicznych, które potwierdziły brak unerwienia na całej długości jelita grubego. Julek został dziś operowany w trybie pilnym.
I tym razem nie pozostaje nam nic innego jak tylko nadzieja, że wraz z Nowym Rokiem karta się wreszcie odwróci.
72 dni – czyli całe Julkowe życie na intensywnej terapii, bez jedzenia, bez naturalnej bliskości z rodziną…
A jednak Julek znajduje siły na to by rosnąć i się rozwijać.

I Wam i sobie życzymy zdrowego i szczęśliwego Nowego Roku.

poniedziałek, gru 31

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

4 lata

4 lata

Jubilat przeszczęśliwy Był lew, były świeczki na torcie, prezenty, sto lat po wielokroć, gości co niemiara. A na deser kroplóweczka.

Urodziny

Urodziny

Za tydzień wypadają Julusiowe urodziny numer 4. Z tego powodu staję się sentymentalna, wracam do tego, co było i dokopuję do zdjęcia zatytułowanego "First Kiss", które dokumentuje tytularny fakt. Zostało ono wykonane przez Babcię dokładnie w tej sali, w której (o...

Stop zabawa

Stop zabawa

W przedszkolu fajnie, w domu fajnie, a my znowu mówimy "Stop zabawa" i kładziemy się w szpitalu na kilka tygodni. Na szczęście Julek lubi szpital. My, dorośli - mniej. Perspektywa wymiany cewnika, który służył 2,5 roku, związane z nią 2 operacje i 2 tygodnie...