Jak to jest?

Dziś zadano mi pytanie, jak to jest być rodzicem niepełnosprawnego dziecka. Niby proste pytanie, a jednak trochę mi zajęło wykminienie satysfakcjonującej (mnie samą) odpowiedzi:

Staramy się jak możemy traktować Julka jak normalne dziecko, ale w ciągu dnia musimy wykonywać wiele procedur medycznych, rehabilitacyjnych…. Znalezienie odpowiednich proporcji między zabiegami, a zabawą to swojego rodzaju sztuka, której chyba jeszcze nie opanowaliśmy do końca. Bardzo się staramy, żeby nasze życie wyglądało w miarę normalnie, bo nasze dzieci na to zasługują.

Ale to również dużo kosztuje. Przede wszystkim wysiłku i energii. Bo żeby iść do warzywniaka muszę zabrać ze sobą respirator, ssak i osprzęt, a wtedy czasami nie mam już gdzie wcisnąć kalafiora czy kapusty… To bardzo frustrujące.
Już wkrótce muszę zapisać Alinkę do szkoły, a nie mam pojęcia do której, ponieważ nie wiem, gdzie uda nam się zamieszkać na stałe (póki co mieszkamy w wynajmowanym domku niedaleko CZD)…. To jeszcze bardziej frustrujące.

Jak popsuł się koncentrator tlenu (naprawa 950 zł) to nie ma problemu, mamy na to budżet. A jak zepsuła się piasta w moim rowerze, to od 3 miesięcy kombinuję, czy opłaca mi się ją naprawić. A to już jest wkurzające.

Do celu: nasze życie rodzinne to ciągła szarpanina między naszymi chyba niezbyt wygórowanymi potrzebami, a rzeczywistością podyktowaną czterema ciężkimi chorobami.

Poniżej zdjęcie z dzisiejszych zakupów (w plecaku sprzęt medyczny między pomidorami i ziemniakami).

Ostatnie artykuły

Uwaga, dobro czyha

Uwaga, dobro czyha

Panią Sylwię poznaliśmy minionego lata, choć tak naprawdę znamy się od dawna. Kiedy w 2021 TVN wyemitował materiał o Julku, odezwało się do nas sporo osób. Obcy ludzie przesyłali komentarze, słowa wsparcia albo zdziwienia i konsternacji. Onlinowo klepali po ramieniu,...

Niech się Wam darzy

Niech się Wam darzy

Troszeczkę byliśmy ostatnio zajęci i poza zasięgiem. Życzymy Wam więc po świętach wszystkiego przenajlepszego: zdrowia, miłości, nadziei. Z tą nadzieją to było tak: dwa lata temu Julek całe święta spędził w łóżku po potężnym ataku padaczki. Rok temu tuż przed Wigilią...

Przeczytajcie

Przeczytajcie

Goście wyjechali, sukienka wróciła do butiku, kwiaty zwiędły, emocje opadły. A do mnie po tygodniu nadal wracają słowa osób bliskich, nowo poznanych i anonimowych internautów. Osób, które pochyliły się nad tekstami opublikowanymi przez Zachęta Narodowa Galeria Sztuki...