Broviac nr 4
Ali mówi: „Julek, pora nauczyć się czegoś nowego. Nie możesz cały czas tylko pić mleka i jeździć do szpitala”.

Z tym mlekiem to tak jeszcze nie do końca… ale jeżdżenie do szpitala mamy faktycznie opanowane do perfekcji.

Broviac nr 4 () od wczoraj na swoim miejscu. Chirurg mówił, że jak widzą nazwisko Klimczuk w planie operacyjnym, to się wszyscy trzęsą ze strachu. Ha!!! Taką już mamy renomę!

W świetle najnowszych wydarzeń podejrzewam, że już za niedługo Juliusz będzie się w stanie sam zoperować. Pierwszą autooperację wykonał w miniony czwartek: usunął sobie linie centralną (linia centralna to taki jakby długi wenflon, zakładany w znieczuleniu, przyszywany do skóry umożliwiający karmienie człowieka, który nie je, a chwilowo nie ma Broviaca). Dlatego przez ponad 3 doby był notorycznie nakłuwany w celu założenia zwykłych wenflonów, przez które trzeba było podawać kroplówki. Każde wkłucie poprzedzały liczne, nieudane, BOLESNE próby. No koszmar! Nacierpiało sie dziecko okropnie. Pierwszy raz czekaliśmy na operację jak na zbawienie.

Na szczęście poszła gładko. Tyle że przy okazji wyszło, że Julek ma uczulenie na operacje. A dokładniej na substancję odkażającą stosowaną na bloku operacyjnym. Walczymy więc ze swędzącą wysypką na zdezyndekowanej połowie Julka, czekamy 7 do 10 dni () aż się wszystko zagoi i jedziemy do domu uczyć się czegoś nowego.

Ostatnie artykuły

Uwaga, dobro czyha

Uwaga, dobro czyha

Panią Sylwię poznaliśmy minionego lata, choć tak naprawdę znamy się od dawna. Kiedy w 2021 TVN wyemitował materiał o Julku, odezwało się do nas sporo osób. Obcy ludzie przesyłali komentarze, słowa wsparcia albo zdziwienia i konsternacji. Onlinowo klepali po ramieniu,...

Niech się Wam darzy

Niech się Wam darzy

Troszeczkę byliśmy ostatnio zajęci i poza zasięgiem. Życzymy Wam więc po świętach wszystkiego przenajlepszego: zdrowia, miłości, nadziei. Z tą nadzieją to było tak: dwa lata temu Julek całe święta spędził w łóżku po potężnym ataku padaczki. Rok temu tuż przed Wigilią...

Przeczytajcie

Przeczytajcie

Goście wyjechali, sukienka wróciła do butiku, kwiaty zwiędły, emocje opadły. A do mnie po tygodniu nadal wracają słowa osób bliskich, nowo poznanych i anonimowych internautów. Osób, które pochyliły się nad tekstami opublikowanymi przez Zachęta Narodowa Galeria Sztuki...