Atak

Kilka dni temu (kiedy jeszcze wszystko było świetnie) Kolega zapytał, czy czujemy, że mamy wsparcie.

Otóż czujemy.

A teraz potrzebujemy wsparcia znowu i bardziej.

Wczoraj Julek dostał ataku padaczkowego. Zupełnie nas tym zaskoczył. Bo różne rzeczy się już działy, ale padaczka akurat jeszcze nie. Tak nas zaskoczył, że nawet nie było czasu jechać do Warszawy. Leży na neurologii w Poznaniu.

Szybka akcja:
relanium
karetka
gorączka
relanium
szpital
gorączka
koronatest
leki (sterydy też)
czekanie
wynik (negatywny oczywiście, koronatestu oczywiście)
diagnostyka od jutra

Acha. No i przespał w ciągu doby 2 godziny!!!! Wyobrażacie to sobie?

wtorek, Cze 09

Google Translate

PolishEnglishGermanRussianSpanishFrenchItalian

Ostatnie artykuły

Znowu szpital

Znowu szpital

Jeżycki mikroklimat okazał się niewystarczająco uzdrawiający. Po 1,5 dnia w domu - znowu szpital. No nic. Teraz królujemy po warszawsku. W otoczeniu najlepszych specjalistów w dziedzinie julkologii.

Król Życia

Król Życia

Proszę Państwa, oto Król Życia! Dostał parę dni wolnego, a my baliśmy się jechać do domu, bo w szpitalu stan Juliuszka był bardzo poważny, niestabilny pod wieloma względami. Wprawdzie wypis dostaliśmy, ale odpowiedniego zabezpieczenia przeciwbólowego - nie... A tu się...

Rodzinne zdjęcie

Rodzinne zdjęcie

Nie piszemy, bo jest nam trudno. Przesyłamy Wam za to rodzinne zdjęcie. Julek miewa czasami lepsze momenty...